Grupy znam z różnych stron: z przynależności, z prowadzenia, z bycia wykluczoną, z niechęci do poszerzenia, z niezainteresowania dołączeniem, z obserwacji, z literatury…
W grupach jesteśmy od zawsze:
w pierwszej – rodzinnej – rozpoczynamy nasze istnienie; w podwórkowych, szkolnych, chwilowo – koncertowych, przyjacielskich, walczących o prawa, zawodowych… zdobywamy kolejne doświadczenia.
A wśród nich:
- nauka kontaktu,
- rozeznanie reguł,
- podgrupy,
- zmienianie zdania nt. „pierwszego wrażenia”,
- ustanawianie miejsc w szeregu,
- rozpady i przetasowania,
- rywalizacja,
- zachwyty,
- zaskakująco nowe i głębokie więzi,
- cień szansy na inne opracowanie dawnych braków…
Grupa, jakkolwiek wymagającym doświadczeniem by nie była, ma w sobie POTENCJAŁ LECZNICZY. Stanowi odrębną całość, bardziej pomieszczającą niż suma poszczególnych osób, które ją tworzą. Żywa i PRZEKSZTAŁCAJĄCA na wielu poziomach. Nigdy doskonała. Bo życie nie jest doskonałe.
Lecz – wracając do pierwotnej grupy – jak w rodzinie:
z wystarczająco mądrymi i czułymi „rodzicami” można PRZEŻYĆ wiele. Cieszyć się i czuć razem dumę z dobrze wykonanej roboty (jak na fotce), lecz też odzyskiwać ponownie grunt po wybuchu nagromadzonych emocji czy niezrozumiałej wizycie dalekiej ciotki, która wpada nagle i wywraca (wystarczająco dobrze ułożony) świat do góry nogami.
W wystarczająco dobrym towarzystwie, w wystarczająco długim czasie, w wystarczająco głębokiej zdolności do autorefleksji … odzyskiwanie, naprawa, nowa integracja oraz wystarczająco dobra teraźniejszość są dostępne. Super to jest!
JESTEM TERAPEUTKĄ.
LUBIĘ GRUPY.
WIERZĘ W NIE.
W pewnej (kolejnej w życiu) grupie przewędrowałam ścieżki od statusu „superwizorki w trakcie nauki” do „certyfikowanej”
JESTEM SUPERWIZORKĄ.
Dziękuję Agnieszce, Ani i Marcie z Ośrodek Psychoterapii Trzeci Biegun za dobrý nápad i organizację tego ogromnego przedsięwzięcia.
Stani Dudová, Janowi Roubalowi i Gianniemu Francesettiemu za szczodrość w dzieleniu się wiedzą, doświadczeniem i … sobą – bo każde z nich jest po prostu i zwyczajnie DOBRYM CZŁOWIEKIEM (a w dzisiejszym – często spowitym czernią – świecie, bycie dobrym to akt piękna i odwagi).
I wielu osobom, które ramię w ramię – jak WSPÓLNE POKOLENIE – wędrowało po tej samej drodze, w osobistym stylu, raz bliżej, raz dalej… Spotkaliśmy się w wielkim kręgu na mecie i DOMKNĘLIŚMY naszą podróż.
Dla nas wszystkich – stabilnych dalszych kroków!
Dziękuję
na zdjęciu Stana Dudová, Jan Roubal i ja, w cieszeniu się i dumie
Szkoła Superwizorów, 2023 – 2025
