Możesz być mniejsza / mniejszy niż źdźbło trawy.
Możesz przystanąć. I tak zostać. Świat nie potrzebuje byś go gonił / goniła. Jest obok. Jednocześnie wędruje i czeka.
Na Ciebie. Twój rytm. Impuls z Twojego wewnątrz. Nic nie tracisz. A może nawet coś zyskasz.
Odetchnij.
Słowo tylu ukrytych znaczeń:
- odetnij się od tego, co chwilowo przyciska,
- westchnij tym, co potrzebuje Twojej obecności,
- tchnij… a raczej poczekaj na tchnienie tego, co maluje się gdzieś tam…
Nie musisz wciąż iść do przodu. Nie musisz być gotowa / gotowy na zmianę. Czasem „pomiędzy” jest długie. Tyle potrzebuje trwać, by zagoiło się to, co kiedyś zamknęło Twoje serce.
W pośpiechu rany wcale nie leczą się szybciej. Nie zmusisz serca do ufności. Nie omamisz go wizją bliskości. Ono samo wie, kiedy bije na powrót miarowo.
